Festiwal rękodzieła Przerób-My vol. 3

„Rękodzieło, upcycling, recykling, najwyższa jakość, nieograniczona wyobraźnia, ekodesign…”

Właśnie te słowa najlepiej opisują wydarzenie, w którym miałem okazję brać udział w sobotę 21 października 2017 roku. Na dole galeria.

Mowa o Przerób-My vol. 3

Dziesiątki wystawców, multum ekspertów w swojej dziedzinie, przyjazna atmosfera, wymiana doświadczeń i pomysłów, a pomiędzy wszystkim tym – JA – początkujący, garażowy twórca rzeczy różnych.

Na wydarzenie zostałem zaproszony przez założycieli serwisu pimpit.pl, z którego oczywiście skorzystałem. Poproszono mnie o przedstawienie mojego „warsztatu”, tego jak pracuję, przerabiam „śmieci” na coś bardziej wartościowego. Jako początkujący, nawet się nie zastanawiałem i moja odpowiedź była pozytywna. 

Nie żałuję ani jednej kropli potu w trakcie przygotowań.

Dziesiątki metrów kabli, żarówek, wkrętów, śrubek i innego badziewia, które zabrałem ze sobą do Warszawy. Prowizoryczny blat roboczy, wszystkie elektronarzędzia jakie posiadam, śrubokręty i młotki, klucze i nasadki, głowa pełna wizji oraz wsparcie żony. To wszystko zabrałem ze sobą, aby na pierwszej tego typu akcji w moim życiu nie dać się zaskoczyć.

Jak Przerób-My, to przeróbmy coś

Założeniem było nadanie nowego życia czemuś, co już dawno leżałoby na wysypisku. Po długich namysłach padło na telewizor Unitra Antares znaleziony w piwnicy. Domek dla kotów, akwarium, rzeźba przestrzenna, kolejna lampa… barek? Właśnie na tym ostatnim pomyśle się skończyło.

Barek ze starego telewizora to według mnie coś (12 lat pracy jako barman zobowiązuje), co chętnie bym widział u siebie w domu. Niestety nie ukończyłem tej przeróbki. Czasu było mało, zainteresowanie stoiskiem duże. Nawet udało się zrealizować spontaniczne „zlecenie” na miejscu.

Pewien młodzieniec w towarzystwie swojej mamy oraz siostry przyniósł stary walkman (ciekawe czy dzisiejsza młodzież wie co to jest). Padło na lampeczkę do pokoju chłopca. Podjąłem się, a jak.

W tym miejscu muszę przyznać, że z pozoru prosta robótka natruła mi mnóstwo krwi. Rozkręcić to ustrojstwo i przygotować pod kable i oprawkę do żarówki to najmniejszy problem… Gorzej to poskładać, kiedy mikro-śrubki znikają a stary plastik rozpada się w rękach. Finalnie akcja zakończona sukcesem a „zleceniodawca” zadowolony.

Co dalej? Targi Zero Waste 25 listopada 2017, Warszawa

Machina ruszyła, zostałem zaproszony na targi Zero Waste. Będzie okazja ukończyć barek z telewizora oraz przerobić inne przedmioty dostarczone przez odwiedzających. 

Słowem podsumowania, jestem pod mega wrażeniem. Pozdrawiam wszystkich tych, z którymi miałem okazję wymienić doświadczenia, poznać osobiście, zamienić nawet kilka słów. Chyba się wkręciłem na całego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *